Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Angela
Administrator
Dołączył: 02 Maj 2006
Posty: 202
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 12:20, 11 Cze 2006 Temat postu: Reksio |
|
|
Cześć! Jestem Reksio-szczeniaczek. Moją panią jest Angelika, chociaż mieszkam u jej babci. Jestem bardzo ruchliwym i żywym psem. Kiedy moja pani przyjechała do babci to się niechcący zsiusiałem na dywan. Państwo coś do mnie mówili, ale nie wiem do tej pory o co im chodziło. Mam kolegę, jest nowy i z tego co wywąchałem to jeszcze nie ma imienia. Jest bardzo agresywny, ciekawe dlaczego? Jest już dorosłym psem, ale super bawi się ze mną piłką i w zapasy! Jesteśmy kundelkami i gwiazdorami, bo kiedy przechodzimy koło dzieci to mówią, że jesteśmy słodcy. Super jest dostawać komplementy. Czekam tylko na wakacje wtedy moja pani przyjedzie i będzie się ze mną bawiła przez dwa miesiące. Na pewno będzie fajnie. A na razie o mnie to wszystko!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Angela
Administrator
Dołączył: 02 Maj 2006
Posty: 202
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Pią 15:03, 08 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Heh. To było straszne! Bawiłem się z moim nowym kumplem, gdy jakiś pan wziął go i wywiózł. Nawet nie wiem gdzie. Mam nadzieję, że dobrze mu się teraz wiedzie. Ale przyznam wam, że go nie za bardzo lubiłem
Przepraszam, że dawno nie pisałem. Zgubiłem tusz Ale teraz napiszę Wam nowinki.
Więc tak: Mam już 13 miesięcy. Ale nadal mam w głowie tylko jedno: zabawę.
Pewnego dnia siedzę sobie spokojnie (byłem już bez kumpla) Przeczuwałem coś dziwnego, a pochwalę się, że węch mam bardzo dobry. Nagle przyjeżdża jakiś pan. Zacząłem na niego szczekać. Niepotrzebnie, bo jak później wytłumaczyła mi Angelika, był to jej wujek. Przyniósł nowego psowatego. To było straszne. Nie wiedziałem co zrobić. Moja pani trzymała go na rękach, a ja Zostałem sam jak palec (chociaż moich palców jest dość dużo). Nawet nie zdążyłem go obwąchać. Obraziłem się na panią. Jak tak można. W końcu po paru minutach (bardzo się dłużyły) przyszła Angelika. Jupi. Bardzo się cieszyłem, ale nie okazywałem tego, bo przecież się obraziłem. Dała mi smakołyk I wtedy powąchałem mojego nowego wspaniałego kumpla. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że go tak polubię. Okazał się być nieporadnym szczeniakiem (3 miesiące), tylko te jego maślane oczka i ten słodki wyraz pyszczka W końcu zaprzyjaźniłem się z nim. Oprócz tego, że ciągle się na mnie pcha to jest dobrze. Teraz to on już ma 10 miesięcy. Niby taki duży, a jak dziecko.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
|